Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POSTĘP PRAC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POSTĘP PRAC. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2015

Fundamenty

Fundamenty, jak sama nazwa wskazuje, winny być solidne, gdyż stanowią nośną podstawę dla całego budynku. Przyjęło się, że ponieważ domy w technologii straw bale są sporo lżejsze od budynków tradycyjnych, można w ich przypadku zastosować lżejszy fundament. Musimy jednakże pamiętać, że nie tylko charakterystyka samego budynku, ale przede wszystkim rodzaj podłoża jest najistotniejszy przy podejmowaniu decyzji o rodzaju projektowanych fundamentów.
W sprzyjających warunkach klimatycznych projektuje się tzw. fundamenty punktowe, które są posadowione jedynie w miejscu nacisku konstrukcji na grunt. W państwach o cieplejszym klimacie stosuje się też cienkie, płytkie fundamenty o głębokości nie przekraczającej 80cm.
Ja jednakże ze względu na podgórski klimat i dużą głębokość przemarzania gruntu oraz ze względu na niejednorodną strukturę gruntu i spad działki musiałem zapomnieć o tych prostych a zarazem bardzo tanich rozwiązaniach. Należało wykonać solidny fundament o dodatkowym wieńcu u jego wierzchu. Poniżej przebieg prac krok po kroku.

Chudy beton
Chudy beton, czyli tzw. "chudziak", to cienka warstwa betonu wylewana na dno wykopu jeszcze przed wylaniem ławic. Stosuje się go najczęściej na bardzo plastycznym gruncie
, aby ułatwić lanie późniejszych ław. Beton z pompogruszki jest podawany pod pewnym ciśnieniem i przy pierwszym kontakcie z gruntem może powodować jego odkształcenia. Łatwiej jest też na chudziaku ułożyć i wypoziomować zbrojenie ławic, które ma kluczowe znaczenie dla wytrzymałości fundamentów. Chudy beton wylałem z betonu klasy B 25, co sprawia, że nie chłonie on zbytnio wilgoci.
Z racji skalistego podłoża potrzebna była naprawdę mocna koparka! Dosłownie kruszyła pokłady skalne na drobne kawałki. Z wykopu pod ławy wyszło tego około 20 ton! Będzie jak znalazł do wsypania do wnętrza domu pod przyszłą płytę betonową :)


Ławy fundamentowe
Ponieważ dom nie ma piwnicy, a grunt dość swobodnie przepuszcza wodę, ławy zostały wylane bezpośrednio w wykopie, bez używania szalunków do tego celu. Jest to tańsze rozwiązanie, które jednak nie zawsze się sprawdzi i warto zawsze słuchać kierownika budowy, który ewentualnie sam może zasugerować pewne zmiany już w  trakcie prowadzenia prac.
Zbrojenie pełni bardzo ważną funkcję, gdyż uelastycznia beton, który sam z siebie jest bardzo kruchy i podatny na pęknięcia. W ciepłym klimacie przy lekkich konstrukcjach beton zbroi się pędami bambusa,, który swoimi parametrami nie ustępuje stalowym zbrojeniom. Jednakże w naszych warunkach jego zastosowanie pozostaje nadal dość egzotycznym tematem.
Zbrojenia nie wolno kłaść na gołym gruncie czy na chudziaku. Musi mieć ono specjalne podkładki, aby znajdowało się min 5 cm nad powierzchnią chudziaka i 10 cm nad powierzchnią gołego gruntu. Coprawda szkoły są tu różne, chodzi jednak o to, aby w razie ewentualnego namoknięcia spodniej warstwy ławic woda nie miała kontaktu ze zbrojeniem, które wtedy mogłoby zacząć rdzewieć.
Ten rodzaj stali jest szczególnie podatny na korozję, natomiast gdy jest ona szczelnie otulona betonem, gdzie nie ma dostępu powietrza, wówczas nie rdzewieje. Do ław użyłem klasycznej stali 6 i 12mm o odpowiednim żłobieniu zapobiegającym jej przemieszczaniu się w betonie.
Po kilku tygodniach wierzch ław pomazałem masą asfaltową, aby zapobiec ewentualnemu podsiąkaniu przyszłych ścian fundamentowych. Ponadto zastosowano wystające pręty pod przyszłe zazbrojenie powstających ścian. Są to dodatkowe kroki, które podejmuje się przy dużych spadkach terenu i ewentualnych osuwiskach.
W przypadku osuwającej się ziemi do wykopu warto zabezpieczyć skarpy geowłókniną, gdyż ziemia w świeżym betonie nie jest wskazana :) Gdy przyjdzie deszcz, wówczas na dnie wykopu zrobi nam się kakao i mnóstwo czasu trzeba będzie poświęcić na wyczyszczenie chudziaka lub wierzchu ławic.

Ściany fundamentowe
Stanowiły one dla mnie największą zagwozdkę, gdyż z obserwacji wiem, że bardzo często nie pozwala się betonowi wiązać należycie długo (czyli ponad 3 tygodnie), co potem osłabia jego klasę wytrzymałości. Jest ona osiągana w pełni dopiero po upływie tego czasu.

Szybkie rozszalowanie ścian obniża koszty i to znacznie, jeśli wypożyczyliśmy szalunki z wypożyczalni. Są bardzo fajne moduły, które skręca się ze sobą i ściana z ławą wychodzą jak od linijki. Jednakże każdy kolejny dzień wynajmu to dodatkowy koszt.
Wykonawca podsunął mi koncepcję użycia tzw. "pustaków traconych", zwanych inaczej "zasypowymi". Spotkałem się z czymś takim po raz pierwszy i miałem spore obiekcje co do takiego wykonania, ale jak się finalnie okazało, były one zupełnie zbędne.
Pustaki te kształtem przypominają foremki, które są w środku puste. Muruje się je jak każde inne bloczki. Zaletą tego rozwiązania jest to. że beton wiąże sobie w środku dowolnie długo, gdyż pustaki już na stałe stają się elementem fundamentu. Dodatkową ich zaletą są żłobienia, które umożliwiają w miarę potrzeby poziome dozbrojenie ściany. Ja użyłem pustaków o szerokości 30 cm. Szerokość komory na lany beton to około 25cm. Pustaki są wykonane w technologii wibroprasowania i osiągają klasę betonu zbliżoną do B 30.
Ostatni poziom ściany fundamentowej został również zazbrojony okalającym wieńcem. Znowu przez ten spadek i możliwe osuwiska. Lepiej dmuchać na zimne :)

niedziela, 8 lutego 2015

Zaplecze gospodarcze

Podstawą udanego przebiegu budowy jest zaplecze gospodarcze, czyli altana/garaż, narzędzia, prąd i woda. I naturalnie toaleta. Jeśli wybraliśmy budowanie sposobem gospodarczym, wówczas mamy możliwość samodzielnego organizowania materiałów, co znacznie obniża koszty inwestycji. Jednakże trzeba w zamian za niższą cenę poświęcić uprzednio wiele czasu na poznanie różnych produktów, ich właściwości i zastosowań.

Woda
Jest obok prądu podstawowym zasobem, niezbędnym do prowadzenia budowy, jak i do życia na co dzień. Na budowie woda jest przydatna przy wszelkiego rodzaju zaprawach. Jest również używana do mycia/czyszczenia i do higieny osobistej budowlańców.Ponieważ nie mam jeszcze wywierconej studni na działce, kupiłem nowy 1000-;litrowy zbiornik na wodę z kranem, w metalowym koszu na palecie. To tzw. "mauzer". Jest on bardzo praktyczny, gdyż jest odporny na uszkodzenia, a na dole posiada kran z zaworem o dużej przepustowości. Ponieważ kranik jest na dole, warto uprzednio usypać kopiec, czy też ułożyć na sobie kilka palet, aby można było z tego kranu napełniać wodą wiadra i miski.
U mnie zbiornik stoi koło garażu o powierzchni dachu 15m2. Aż mnie samemu było ciężko w to uwierzyć, ale po dwóch dniach silnego deszczu w zbiorniku zebrało się prawie 800 litrów wody! I pomyśleć, ile wody
można mieć z dachu domu o powierzchni 10 razy większej od garażu :)Mauzery mają jeszcze jedną zaletę. Dzięki stalowemu koszowi z ocynkiem można je również używać jako zbiorniki podziemne na wodę deszczową, ewentualnie na inne ciecze.

Prąd
Prąd jest drugim niezbędnym przy budowie medium. Jeśli działka lub jej bliskie otoczenie jest uzbrojona w prąd, wówczas nie ma problemu. Kupuje się kawałek kabla wraz ze skrzynką budowlaną. Najlepiej, aby miała również gniazda na siłę 16A lub 32A. Koszt inwestycji w zależności od długości kabla wynosi kilkaset złotych.Gorzej jest, jeśli do najbliższego słupa mamy 100m i więcej, jak to ma u mnie miejsce. Wtedy prowadzenie prądu staje się drogie, kłopotliwe i często nieopłacalne. Zwłaszcza, jeśli tak jak ja planujemy budowę na okres kilku lat. Prąd budowlany jest bardzo drogi, a za utrzymanie przyłącza płaci się cały czas, nawet jeśli nie zużywa się energii elektrycznej. Samo prowadzenie kabla musi odbyć się najczęściej wg odrębnego projektu/operatu - po słupach albo pod ziemią. Wszelkie koszty pokrywa oczywiście inwestor. Jednakże spadki parametrów prądu są przy takiej odległości bardzo duże i warto w takiej sytuacji rozważyć zakup agregatu.Warto tu zwrócić uwagę, iż prąd generowany przez zdecydowaną większość agregatów jest "słabszy" od prądu prosto ze słupa. Jednakże w porównaniu z kablem o długości 100m podaje on znacznie lepszy prąd. Kluczowe znaczenie mają tu ampery. W agregatach wynoszą one średnio 8-10 amperów. Warto zakupić model ze stabilizatorem napięcia AVR. Istotna jest tu moc i rodzaje napięć. Warto zakupić model posiadający oprócz standardowego 230V tzw. "siłę", czyli 380-400V. Obecnie coraz mniej narzędzi jejwymaga, ale lepiej mieć zapas mocy, niż mieć jej za mało :) Ja zakupiłem w lombardzie model Bildkraft 8800Eo mocy max. 4.2 kW na 230V i 8,6kW na sile. Ponieważ częściej będzie używane 230V, to taka moc stanowi absolutne minimum, aby prace mogły iść w miarę sprawnie i nie trzeba było czekać w kolejce po prąd. Co ciekawe, agregaty o dużych mocach są wyposażone w zestaw transportowy o żenująco małych
kółeczkach. Starsze panie w wózkach zakupowych mają o niebo większe kółka. Jeśli agregat ma dużo jeździć, lepiej dokupić większe kółka - np 25cm jak do kosiarek.Agregaty o dużych mocach posiadają często akumulator, czyli można je również odpalać ze stacyjki lub przycisku (i oczywiście na linkę). W przypadku akumulatora mamy możliwość ładowania narzędzi 12V jak wiertarko-wkrętarki itp.

Budynek gospodarczy
Stanowi ważny element zaplecza gospodarczego. To tutaj pracownicy będą odpoczywać, chronić się przed deszczem, a często i przebierać. Powinna się tu również znaleźć apteczka, instrukcja BHP oraz gaśnica. Najlepiej kupić garaż ocynkowany ogniowo, który potem można przeznaczyć na parkowanie samochodu, jeśli np. dom nie ma w swojej bryle wkomponowanego garażu.Warto zakupić solidne, antywłamaniowe kłódki, gdyż często w garażu przetrzymywany jest wartościowysprzęt budowlany i ogrodniczy. Można też zainstalować fotokomórkę z alarmem, która skutecznie odstraszy każdego złodzieja :)Najczęściej firmy sprzedające garaże mają w ich cenie wliczony montaż. Samodzielnie należy natomiast uprzednio przygotować podłoże pod postawienie garażu. Zazwyczaj wystarczy wypoziomować grunt i ułożyć pod narożniki oraz pośrodku dłuższych ścian po kwadratowej płycie chodnikowej.Ponadto konieczne jest
zakotwienie dolnych profili w dołach zalanych betonem, aby w trakcie wichury garaż nie odleciał nam na działkę sąsiada :) Mimo wagi około 200kg, konstrukcja może się z łatwością unieść do góry, gdyż wiatr wpada do środka dołem pod ścianami i wirując wewnątrz garażu może go raptownie unieść na znaczną wysokość.
Obie te czynności może z reguły wykonać ekipa monterska za dodatkową opłatą. Producenci często po promocyjnych cenach dają także ocynkowaną konstrukcję. Warto w to zainwestować, gdyż oszczędzamy tym samym czas, pieniądze i zdrowie, ponieważ nie musimy regularnie impregnować jej kilkoma warstwami różnych farb.






sobota, 31 stycznia 2015

Droga dojazdowa

Ludziom posiadającym działki w dobrze zurbanizowanym i skomunikowanym miejscu temat ten właściwie nie zaprząta im głowy, gdyż jest najzwyczajniejszą oczywistą oczywistością. Inaczej ma się jednak sprawa, kiedy posiadłość znajduje się w stosunkowo dziewiczym terenie, gdzie dotąd prowadziły jedynie polne drogi. Na potrzeby dojazdu ciężkiego sprzętu budowlanego (który nierzadko waży ponad 40 ton, jak np. betoniarki/gruszki) droga dojazdowa musi być w miarę dogodna. 
Co to oznacza? Z jednej strony chodzi o odpowiednią szerokość. Absolutne minimum to 3 metry, gdyż duże samochody ciężarowe same mają szerokość 2,4m. Drugą istotną sprawą jest nośność tej drogi, aby w przypadku deszczu ciężarówki nie ugrzęzły na amen, bo koszty zatrudniania ciężkiego sprzętu z dźwigami łącznie są horrendalne...
Zapraszam więc na instruktaż krok po kroku, jak wykonać (prawie) idealną drogę :)


Korytowanie:
Wysypywanie jakiegokolwiek kruszywa na wierzchnią warstwę ziemi zwaną humusem mija się z celem, gdyż jest to warstwa, w której następuje nieustanny rozkład roślin i ma miejsce intensywna praca
mikroorganizmów glebotwórczych. W związku z ciągłym procesem rozkładu materii nośność tej warstwy jest bardzo słaba i wszystko "wsiąknie" nam w podłoże. Warto więc wykorytować koparką miejsce pod przyszłą drogę na głębokość 30-40cm. Ja to robiłem mini-koparką gdyż było taniej za roboczogodzinę. Jednakże warto wziąć do tego celu koparko-ładowarkę z tzw. "skarpówką". Wtedy praca idzie błyskawicznie, a i dno koryta jest gładziutkie. Po mini koparce zostały mi takie "pazurki" i dwa dni mi zajęło ich ręczne równanie.


Geowłóknina:
Przed wysypaniem kruszywa warto na dnie koryta położyć tzw. geowłókninę. Zapewni ona od spodu dobrą nośność przyszłej drodze i sprawi, że nie będzie ona osiadać podczas zimy. Jeśli ma to być droga docelowo używana przez auta osobowe (plus przejazdy śmieciarki i szambowozu etc.), to wystarczy nam w zupełności geowłóknina o gramaturze 150-200 g/m2. Ja popełniłem błąd i od razu wyłożyłem całą drogę geowłókniną.
Samochody ciężarowe z kruszywem wjeżdżały w nią tyłem, wysypywały kruszywo i odjeżdżały. Geowłóknina się nie uszkodziła, ale co rusz trzeba ją było poprawiać. Lepiej jest na bieżąco z rolki rozwijać pod wysypanie kruszywa z każdej wywrotki.


Kruszywo:
Najczęściej rekomendowanym i najdroższym rozwiązaniem jest kupno tzw. klińca. Są to ostre kamienie, które (jak nazwa wskazuje) dobrze się ze sobą klinują i nie powstają szybko w nich koleiny. Cena takiego materiału za tonę w Polsce waha się w granicach 50-70zł za tonę. Z racji, iż miałem do wykonania 80 mb. drogi, w którą docelowo miało wejść (i weszło) około 100 ton kruszywa, chciałem znaleźć możliwie najtańsze a zarazem ekologiczne rozwiązanie.

Alternatywami są:


  • beton kruszony (skruszony beton po wyburzeniach, cena ok. 30 zł/tonę)
  • gruz (często nawet za darmo, ale zawierać może niebezpieczne odpady i wielkie kamienie, z którymi nie wiadomo, co zrobić.)
  • łupki z kopalni (czarne lub czerwone wypalane), produkt uboczny w trakcie wydobycia węgla, są to po prostu różnokolorowe skałki
  • żużel (szlaka) to produkt odpadowy z palenisk kotłów. Często do dostania za darmo, ale po rozjeżdżeniu w pył jest szkodliwy na drogi oddechowe
  • tłuczona dachówka, materiał odpadowy, bardzo słaba wytrzymałość. Nadaje się ewentualnie pod tymczasowe utwardzenie dla samochodów osobowych
  • kostka/płyta ażurowa, ładnie wygląda, ale koszta są dość duże i nie nadaje się pod bardzo ciężkie pojazdy


Wybrałem to ostatnie rozwiązanie. Wyszło jeszcze o wiele taniej od betonu kruszonego:) Zaletą jest łatwa możliwość wyrównania takiej drogi mini-walcem. Każdą koleinę można szybko zniwelować. Wadą jest z kolei większa nasiąkliwość drogi z racji zawartej pewnej ilości bardzo drobnej frakcji kamyków, czasami przypominającej pył. Tym nie mniej ja jestem bardzo zadowolony. Droga wytrzymała bez problemu pełne
gruszki z betonem i jedynie zrobiły się niewielkie koleiny, bo beton był lany w deszczu i śniegu. Po pracach budowlanych drodze z takiego kruszywa łatwo jest nadać odpowiednio lekki spad i woda będzie po niej spływać na bok. W razie potrzeby można z boku drogi zakopać rurę drenarską w celu odprowadzania nadmiaru wody i uniknięcia zalewania działki, albo i wykopać zwykły rów.

Droga mimo kilku zim za sobą jest w naprawdę dobrym stanie :)